Recesja to nie zawsze bessa13-11-2008
Mówi się często że rynki finansowe z wyprzedzeniem dyskontują sytuację w realnej gospodarce. Ciekawy materiał który potwierdza tę tezę opublikował właśnie Morningstar. Przeanalizowano tam zachowanie rynku akcji w czasie dziewięciu recesji jakie dotknęły USA po II wojnie światowej.
Okazuje się, że w czasie recesji rynek akcji - mierzony indeksem S&P 500 - częściej zyskiwał niż tracił. Przeciętnie był to wzrost o 4 proc. w czasie trwających średnio 10 miesięcy okresów dekoniunktury gospodarczej. Gorzej było przed, a lepiej po ekonomicznym załamaniu. Ostatni rok przed recesją to średnio 5-procentowy spadek S&P 500, a sześć miesięcy tuż po recesji to przeciętnie 9 procent wzrostu tego indeksu. Trzy lata po zakończeniu recesji notowania 500 największych amerykańskich spółek średnio były już 28 proc. wyżej.
Dodajmy, że w przypadku USA skala spadków na giełdzie dorównuje już najbardziej dotkliwym bessom w powojennej historii tego kraju (1973-1975, 2000-2002). W przypadku Polski to co obserwujemy ostatnio można porównać tylko z rokiem 1994 kiedy indeks WIG stracił 72 proc. Działo się to jednak w czasach gdy giełda jeszcze raczkowała - rynek był płytki, a spółek niewiele.
Może więc Warren Buffet słusznie doradza zakupy? Maciej Kossowski |
