Kolejny bankowy bukmacher19-09-2008
Ciekawostką jest, gdy za hazard biorą się tak poważne instytucje jak banki.
Teraz do grona bankowych bukmacherów postanowił dołączyć Bank Polskiej Spółdzielczości. Poszedł on jednak w innym kierunku niż poprzednicy. Reklamowana hasłem "Zyskaj 14 proc. w 12 miesięcy" lokata Czarne Złoto powiązana jest z kontraktem terminowym na ropę WTI. Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że chodzi o klasyczne zarabianie na wzrostach cen ropy, co byłoby dość naturalną ofertą. Ale wcale tak nie jest. Ta roczna lokata jest rodzajem zakładu i stąd moje nawiązanie do bukmacherki i olimpijskich lokat. Jeśli klient "wygra", zarobi rocznie 14 proc., jeśli "przegra" 0 proc. (gwarantowane jest 100 proc. kapitału). Nie ma gwarantowanych odsetek, jak w przypadku AIG Banku, BP i Dominet Banku.
Analizę oferty zacznijmy od tego co istotne dla klienta - dostępu do informacji. Na stronie internetowej BPS spotyka nas bardzo miła niespodzianka - łatwo można znaleźć komplet dokumentów na temat rzeczonej struktury. Wystarczy kilka kliknięć i już trzymamy w ręku zasady i umowę lokaty. Co więcej, jeśli chodzi o pakiet informacyjny to wiele firm i banków mogłoby się od niedoświadczonego BPS uczyć. W karcie informacyjnej znajdziemy dość szczegółowe wyjaśnienie jak działa lokata, a przede wszystkim kilka możliwych rozrysowanych scenariuszy.
Niestety, gorzej jeśli ktoś nie zrozumie tych dokumentów. Na infolinii pani kilka razy czytała mi słowo w słowo materiały, które miałem przed oczami i nie potrafiła zrozumieć żadnego ze szczegółowych pytań. Potem poprosiła o chwilę cierpliwości i obiecała połączyć z kimś o większej wiedzy. Nie udało się jednak i w końcu doradziła wizytę w oddziale banku. Ta też niewiele dała - dwie panie wspólnymi siłami próbowały coś wyjaśniać, było lepiej niż na infolinii, ale i tak nie powiedziały wprost o co chodzi. Wyglądało jakby po prostu nie wiedziały. I nic dziwnego, bo z opcjami spotkały się prawdopodobnie pierwszy raz w życiu.
BPS wypłaci klientom owe 14 proc., jeśli spełnione zostaną dwa warunki związane z ceną kontraktu terminowego na ropę WTI (West Texas Intermediate). Przy czym nie należy zapominać, że lokata nie jest opakowana w ubezpieczenie, a to oznacza, że trzeba zapłacić podatek od zysków kapitałowych. Od 14 proc. jest to 2,66 proc., więc rzeczywisty zysk inwestora wyniesie 11,34 proc. Inflacji celowo nie uwzględniam.
Wrócmy do warunków, które muszą zostać spełnione:
DRUGI: Na koniec okresu lokaty (ustalono dzień 26.09.2009 r.) cena kontraktu na WTI będzie niższa/równa 84 proc. wartości początkowej lub wyższa/równa 116 proc. wartości początkowej. (tu przypadek podobny, ale z odwrotnym założeniem - daje zarobek gdy cena aktywa będzie poza widełkami).
Ich połączenie daje nieczęsto spotykany rezultat: inwestor zarobi owe 14 proc. w przypadku gdy w trakcie trwania lokaty cena kontraktu nie spadnie ani nie wzrośnie o więcej niż o 38 proc., a jednocześnie na jej końcu będzie w jednym z dwóch przedziałów: 62 - 84 proc. lub 116 - 138 proc. wartości początkowej.
W materiałach informacyjnych jakiekolwiek informacje analityczne uzasadniejące taką konstrukcję pominięto, biuro prasowe banku też nie udzieliło odpowiedzi. Nie wiem więc (podobnie klienci banku) dlaczego ten nieco skomplikowany scenariusz miałby się zrealizować. Rozumiem, że gdy ktoś zakłada małą zmienność to daje widełki np. +/- 20 proc., a jak dużą to zakłada wyjście poza takowe widełki, ale takiego tworu to jeszcze nie widziałem. Zasięgnąłem języka wśród paru oswojonych analityków i efekt był podobny - nie potrafią uzasadnić dlaczego za rok ropa ma kosztować 62 - 84 proc. lub 116 - 138 proc. tego co dziś. Szczególnie, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy jej cena spadła o 35 proc.
Matematycznie rzecz biorąc szanse na taki scenariusz są niewielkie. Wydaje się, że twórcy lokaty kierowali się nie pomysłem na zarobek dla klientów, a ceną opcji (rynek oczekuje wysokiej zmienności, więc opcje zakładające niską zmienność są obecnie tańsze). Bank BPS stawia na klientów o niskiej świadomości inwestycyjnej (minimum jakie można zainwestować to zaledwie tysiąc złotych), licząc pewnie na to, że złowi ich na owe 14 proc. z ulotki. To dobrze, że banki, które dotąd nie oferowały tak skomplikowanych produktów jakimi są struktury idą w kierunku unowocześniania swojej oferty. Michał Wilk pisze na swoim blogu, że struktury powiązane z warunkami klimatycznymi czy giełdami towarowymi mogą być atrakcyjnym zabezpieczeniem dla wielu rolników. To prawda, ale powinny być one lepiej przygotowane niż Czarne Złoto.
Marcin Krasoń, www.structus.pl - Lokaty strukturyzowane |
