logowanie »
  • Rozmiar tekstu:  
  • A
  • A
  • A
Wealth Solutions - Lokaty strukturyzowane, polisy inwestycyjne




Zainstaluj nową wersję Adobe Flash Player by oglądać pełną stronę.

Siódma spadkowa sesja z rzędu

16-01-2009

 

Mając na uwadze fatalne zamknięcie środowej sesji w USA, otwarcie indeksu WIG20 w okolicy 1700 punktów (niemal na „zero”) należy uznać za sukces. Natychmiast po rozpoczęciu handlu przyciskany podażą rynek pogłębiał straty, dochodząc przejściowo do minus 3 proc.

 

Gdy giełdy zachodnioeuropejskie traciły ponad 2 proc., a złoty gwałtownie słabł - panika wisiała w powietrzu. Na szczęście dla posiadaczy akcji nerwy zostały opanowane i z minimum na poziomie 1650 pkt. rzucono się do odrabiania strat. Na krótko nawet pojawiły się plusy, których nie utrzymano. Na zamknięciu indeks największych spółek zniżkował o 1 proc. do 1684 pkt. przy skromnych obrotach 750 mln zł. Była to więc siódma z rzędu spadkowa sesja. Nadal słaby pozostaje segment  giełdowych „średniaków”, co widać po nowych dołkach wskaźnika mWIG40 w ramach obecnej bessy.

 

W odniesieniu do wczorajszych notowań poszczególnych blue chips widać słabość PKN Orlen, co nie dziwi po zapowiedziach ciężkiego roku dla spółki. Walory płockiego koncernu traciły ponad 3 proc. i nie palono się do ich kupna nawet gdy rynek odbijał do góry. Dopiero na zamknięciu w typowo polskim stylu skokowo odrobiono połowę strat. Warta uwagi sytuacja wytworzyła się na rynku kontraktów futures na indeks WIG20. Po wielu sesjach dodatnia baza przeszła na terytorium silnie ujemne. Potwierdził to wzrost ilości otwartych pozycji, zatem rynek zaczyna wierzyć w scenariusz testowania październikowych dołków. W przypadku indeksu mWIG40 dyskonto ceny marcowych kontraktów sięga 4 proc. Paradoksalnie, ta nagła rezygnacja może być pułapką zdolną wkrótce wygenerować dynamiczny zwrot i kontratak kupujących.

 

Wczorajsze doniesienia z frontu makroekonomicznego, jakkolwiek mało pocieszające, okazały się przeważnie nieco lepsze od skrajnie pesymistycznych oczekiwań. Tak właśnie było ze wskaźnikami aktywności przemysłowej w rejonie Nowego Jorku i Filadelfii. Podobnie, rodzimy deficyt obrotów bieżących wyniósł w grudniu 1,75 mld euro zamiast typowanych 2,2 mld. Wracając do USA, nie zaskoczył spadek cen producentów, co pozostaje w zgodzie ze słabą koniunkturą i kulejącym popytem w gospodarce. Rozczarowujący był natomiast najnowszy odczyt dotyczący podań o zasiłek. W mijającym tygodniu złożono ich 524 tys. (prognozowano 501 tys.) Europejski Bank Centralny zgodnie z przewidywaniami obciął koszt unijnego pieniądza o 50 pb do 2 proc.

 

Dziś po południu kolejna pokaźna porcja danych amerykańskich (m. in. grudniowa stopa inflacji konsumentów i dynamika produkcji przemysłowej, a także listopadowy napływ kapitałów długoterminowych). Utrzymywaniu się podwyższonej nerwowości sprzyja trwający sezon publikacji kwartalnych wyników finansowych za Atlantykiem.

 

Bartosz Stawiarski
Wealth Solutions

Nie przegap Subskrypcji
Zapisz się na  Newsletter
lub subskrybuj  kanał RSS