Ujawnia się potencjał popytu05-12-2008
Kilkanaście ostatnich sesji pokazuje, że pomimo nadal napływających hiobowych wieści makroekonomicznych giełdy nie mają już chęci do spadków. Co więcej, inwestorzy wydają się czaić w blokach startowych, aby ruszyć do zakupów i w ten sposób skorzystać na często występujących pod koniec roku zwyżkach. Wczorajsza silnie wzrostowa sesja w Warszawie może stanowić ważny przyczynek do redukcji fatalnego tegorocznego dorobku indeksów.
Dzienne minima na wskaźniku WIG20 wypadły tuż po otwarciu, gdy z rezerwą przyjmowano wieczorne plusy na indeksach amerykańskich. Późniejsze systematyczne zakupy przebiegały w stylu dość przekonującym, a koncentracja handlu na najpłynniejszych spółkach może zdradzać aktywizację większych funduszy. WIG20 wzrósł o 3,8 proc. do 1765 pkt., przy przyzwoitych obrotach niemal 1,2 mld zł. W sposób szczególny in plus wybijały się drożejące o ponad 6 proc. banki PKOBP i Pekao, na których wygenerowano po 250 mln obrotów. Nadeszły także wreszcie lepsze czasy dla akcjonariuszy Lotosu, którego kurs zaniżony wskutek niedawnych „popisów” pewnego zagranicznego pseudoanalityka wczoraj wystrzelił o ponad 7 proc. Na korzyść strony popytowej przemawia szerokość rosnącego rynku (żadna z 20 głównych spółek w czwartek nie potaniała). W segmencie mniejszych spółek nie widać zdecydowania: mWIG40 i sWIG80 ledwie drgnęły.
W rozbudzeniu pozytywnego sentymentu nie mogły pomóc kolejne złe dane makroekonomiczne, o których poniżej. Jednak zapewne pomogły głębokie cięcia stóp przez Bank Anglii (o cały punkt procentowy do 2 proc., czyli najniżej od 1951 r.) oraz Europejski Bank Centralny (o trzy czwarte pkt. proc.). Politykę monetarną poluzowano również w Szwecji i Danii, pozostających poza unią walutową. Na fali tych doniesień NBP wysłał sygnał o możliwym cięciu stóp już w bm. W głównych gospodarkach szybkimi krokami zbliża się więc era bardzo taniego pieniądza, co zaczyna przypominać lata 2001 – 2002.
Realia gospodarcze nadal są brutalne. Produkt strefy euro skurczył się w III kw. br. o 0,2 proc. względem poprzedniego kwartału, za który odczyt także był ujemny. Według prezesa EBC unijna gospodarka pozostanie w recesji również w 2009 r. Zapowiadane są masowe zwolnienia u światowych gigantów (wczoraj o tym doniosły m. in. AT&T, Du Pont, Credit Suisse). Cotygodniowa liczba nowych podań o zasiłek dla bezrobotnych w USA ponownie przewyższyła 500 tys., co czyni łączną liczbę osób pobierających takie świadczenia najwyższą od 26 lat. Trwa zapaść zamówień fabrycznych, które spadły aż o 5,1 proc.
Całokształt danych silnie kontrastuje z parciem giełd do zwyżek, co niektórzy tłumaczą tym, że recesja największych gospodarek została już wkalkulowana w ceny. Wzrosty wyglądają na swoiste odprężenie, a dzisiejszy przekrojowy raport z amerykańskiego rynku pracy może ostudzić zapał kupujących.
|
