logowanie »
  • Rozmiar tekstu:  
  • A
  • A
  • A
Wealth Solutions - Lokaty strukturyzowane, polisy inwestycyjne




Zainstaluj nową wersję Adobe Flash Player by oglądać pełną stronę.

Trzynastka była pechowa dla posiadaczy akcji

14-12-2007

W czwartek, trzynastego grudnia doszło na warszawskiej giełdzie do solidnej przeceny. Nastroje były od rana popsute za sprawą słabej końcówki środowej sesji w USA raz znaczących zniżek na giełdach azjatyckich.

 

Indeks WIG20 zakończył wczorajszy dzień spadkiem o 1,86 proc. do 3646,84 pkt przy obrotach nieco powyżej miliarda złotych. Niewiele mniej traciły indeksy mniejszych spółek, co sumarycznie przełożyło się na 1,5-proc. zniżkę wskaźnika szerokiego rynku WIG.

 

Swoje wczorajsze maksima indeksy wyznaczyły tuż po otwarciu. Nieudolne próby podciągnięcia rynku oraz powiększająca się skala spadków na giełdach zachodnioeuropejskich zaowocowały nasileniem wyprzedaży polskich akcji. Najbardziej indeksowi WIG20 ciążyły PKOBP oraz PKN Orlen, tracące po 3 proc. Spośród największych spółek przecenie oparły się wczoraj jedynie GTC i Prokom. Skalę strat lekko zredukowano na samym zamknięciu.

 

Rodzimemu parkietowi nie przysłużył się wysoki odczyt inflacji za listopad, wynoszący 3,6 proc. w skali roku (oczekiwano 3,5 proc.). Wyjście dynamiki cen poza górne pasmo wyznaczone przez Radę Polityki Pieniężnej przesądza o konieczności dalszych podwyżek stóp procentowych. Podwyżki te oznaczają wzrost kosztu kredytu, który w przyszłym roku zapewne przyspieszy zniżkę cen nieruchomości (zwłaszcza w aglomeracjach) do poziomów bardziej racjonalnych. Póki co nie przeszkodziło to w udanym debiucie szwedzkiego dewelopera Reinhold Polska, którego akcje na otwarciu zdrożały o 18 proc. do 30 zł, a na zamknięciu wyceniano je już na 37,2 zł.

 

Czwartek obfitował w dane z amerykańskiej gospodarki. Cotygodniowa publikacja liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (333 tys.) była właściwie zgodna z prognozami. Znacznie mocniej od oczekiwań wzrosła listopadowa sprzedaż detaliczna, bo aż o 1,2 proc. (nie licząc samochodów było to 1,2 proc.). Tymczasem w obu przypadkach szacowano dynamikę na 0,6 proc. Zapasy w firmach drgnęły o 0,1 proc. Martwi natomiast znaczny skok cen po stronie producentów. Wskaźnik PPI wyniósł aż 7,2 proc. w skali roku i to stawia pod znakiem zapytania kolejne obniżki stóp procentowych przez FED. Co prawda największą wagę władze monetarne przywiązują do publikowanej dziś inflacji na poziomie konsumenckim (CPI), jednak sytuacja jest mało przyjemna. Ben Bernanke jest między młotem wysokiej inflacji a kowadłem topniejącego wzrostu gospodarczego. Gospodarce amerykańskiej grozi jeśli nie recesja, to w najlepszym razie stagflacja, czyli zastój gospodarczy odbywający się w asyście wysokiej inflacji. W przypadku gdy listopadowy CPI wyniesie więcej niż 0,6 proc. w skali miesięcznej i 4,1 proc. rocznie, to nadzieje na giełdowy rajd św. Mikołaja można będzie odłożyć na przyszły rok.

 

Bartosz Stawiarski, Wealth Solutions

Nie przegap Subskrypcji
Zapisz się na  Newsletter
lub subskrybuj  kanał RSS