Winny wskaźnik ekonomiczny27-01-2010
Winny wskaźnik ekonomiczny
Jako aktywo wino faktycznie istnieje, nie jest w formie wirtualnej, jak wiele instrumentów finansowych, może być przedmiotem wielu transakcji, w końcu zostaje spożyte, a jego nabywca zapłaci za nie odpowiednią cenę. Jaką cenę będzie skłonny zapłacić, to będzie zależeć od jego sytuacji finansowej a także perspektyw jej zmian, które może z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć na kilka miesięcy w przyszłość. Jeżeli perspektywy sytuacji ekonomicznej rysują się pomyślnie, wówczas konsument będzie skłonny sięgać po dobra luksusowe z najwyższej półki. Jednak ludzie, nawet zamożni, w obawie przed trudnymi czasami bardzo szybko rezygnują z najdroższych dóbr, co powoduje gwałtowne spadki ich cen.
Taką sytuację można było zaobserwować na londyńskiej giełdzie win - Fine Wine Exchange. Publikuje ona dwa indeksy odzwierciedlające ceny win:
1. Liv-ex500 Fine Wine Index – obejmuje 500 rodzajów win, jest to szerokie spektrum win o średnich i niskich cenach.
Biorąc za punkt startowy styczeń 2004 roku, kiedy dla obu indeksów przyjęto wartość równą 100, możemy śledzić, jak zmieniały się średnie ceny win notowanych na tej londyńskiej giełdzie win. Kto wówczas zainwestował na rynku wina mógł zarobić do dnia dzisiejszego ponad 100 proc. Lecz nie robieniu kokosów na winie poświęcam ten artykuł.
Chcę pokazać, jak informacje niosą zmiany cen win, na przykładzie wyżej wymienionych indeksów za lata 2004-2010. W tym okresie indeks Live-ex500 znajdował się w trendzie wzrostowym Niewielka korekta miała miejsce po wybuchu kryzysu finansowego w 2008 roku. Spadek indeksu wyniósł 10 proc., co dowodzi tezy, że wino jest aktywem inwestycyjnym, dobrze radzącym sobie w okresie bessy na rynku akcji, które straciły wtedy po kilkadziesiąt procent. Takie inwestycje są określane mianem alternatywnych.
Poprzez analogię można wnioskować, że zwiększała się rozpiętość finansowa między bogatymi i biednymi. Jednak w sierpniu 2007 roku rozpoczęła się pierwsza fala korekcyjna na tym indeksie, która trwała do końca roku, zmniejszyła się różnica między indeksami. Jednak o kryzysie wówczas nie wielu jeszcze myślało, a to było pierwsze ostrzeżenie. W czwartym kwartale 2007 roku zaczęły spadać kursy akcji, jednak później nastąpiło odbicie do góry – ostatnie przed krachem.
Przez pierwsze półrocze 2008 roku indeks Liv-ex100 wzrastał lecz w tempie znacznie wolniejszym, zbliżonym do Liv-ex500. W lipcu 2008 roku Liv-ex100 osiągnął maksimum, a w sierpniu odnotował niewielki spadek. Impet wzrostowy wygasł. Od września do grudnia 2008 roku następowały duże spadki indeksu Liv-ex100. W związku z tym, że Liv-ex500 spadł niewiele, różnica między indeksami win zbliżyła się do zera. Przez pierwsze siedem miesięcy zeszłego roku oba indeksy pozostawały na podobnym poziomie, nie dały się one ponieść hossie na rynku akcji. Od sierpnia 2009 roku rozpoczął się powolny wzrost wartości obu indeksów, przy czym tempo wzrostu dla Liv-ex100 jest wyższe niż dla Liv-ex500.
Warto dodać, że zwiększa się różnica między wartościami indeksów, co oznacza, że szybciej wzrasta popyt na najdroższe trunki, niż na tańsze. Można więc uznać, że pojawiły się optymistyczne nastroje wśród zamożnych konsumentów. Wielu z nich odgrywa znaczącą rolę w gospodarce, posiada więc kluczowe informacje, które pozwalają im wierzyć, że gospodarka zaczyna pokonywać kryzys. Jednak z ogłoszeniem sukcesu należy się wstrzymać, bowiem tempo wzrostu indeksu jest stosunkowo niskie, znacznie niższe niż w 2007 roku.
Jak widać, analiza zachowań indeksu cen najzacniejszych win dostarcza wielu informacji o sytuacji gospodarczej na świecie. Zmiany wartości indeksu odzwierciedlają zachowania konsumentów, które zależą od ich aktualnej oraz przewidywanej sytuacji ekonomicznej, a ta jest pochodną tego, co dzieje się w kraju i na świecie. Warto więc przy prognozowaniu sytuacji gospodarczej na świecie sięgnąć do niekonwencjonalnych wskaźników opartych na dobrach, które służą uciesze ducha oraz pokrzepieniu serc.
Jan Mazurek, Główny Analityk Investors TFI |
