O ile można legalnie obniżyć ceny benzyny?31-01-2012
Obniżenie cen paliwa jest niemożliwe. Polscy politycy mają możliwość – choć niewielkiego, to jednak – obniżenia cen paliwa. I to bez naruszania unijnych minimów – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Stawki dla paliw w Polsce wylicza się, biorąc pod uwagę średni kurs euro obowiązujący w pierwszym roboczym dniu października poprzedniego roku, opublikowany przez Europejski Bank Centralny. Po szybkim przeliczeniu okazuje się, że minimalna akcyza, jaką narzuciła nam UE, wynosi 1,57 zł w przypadku każdego litra benzyny i 1,45 zł w przypadku oleju napędowego. I o ile stawki na ON obniżyć nie możemy, bo rzeczywiście ustalona została ona na minimalnym możliwym poziomie, o tyle w przypadku benzyny istnieje niewielka możliwość manewru. Obecnie bowiem jej stawka (licząc całość razem z opłatą paliwową) jest o 9 groszy wyższa niż wymagane minimum. Jeżeli doliczy się do tego VAT, który odprowadza się także od akcyzy, realna obniżka mogłaby wynieść 11 groszy. Oczywiście opodatkowanie paliw jest specyficzne dla większości (poza nielicznymi wyjątkami) rozwiniętych czy rozwijających się gospodarek. Pierwszym krajem, który nałożył podatki na benzynę, były Stany Zjednoczone i to jeszcze za prezydentury Franklina Roosevelta. Za Ameryką bardzo szybko pojechały kraje europejskie – przypomina „DGP”. Gdyby kolejne rządy przeznaczały całość wpływów z akcyzy i opłaty paliwowej na budowę dróg, tylko w ciągu minionej dekady w Polsce zostałoby oddane do użytku 5 tys. kilometrów autostrad – i to bez potrzeby sięgania choćby po jednego eurocenta z Brukseli. Zakładając, że w tym roku skonsumujemy około 15 mld litrów oleju i nieco ponad 5 mld litrów benzyny, to tylko z tytułu akcyzy do budżetu wpłynie ok. 25 mld zł – o 2,5 – 3 mld zł więcej niż w roku ubiegłym. Opłata paliwowa to kolejne 4,5 – 5 mld zł. A do tego dochodzą jeszcze wpływy z VAT. więcej w „Dzienniku Gazecie Prawnej” |
