Koniec stałej pracy i zawodu30-01-2012
Produkcja masowa i rozwój praw socjalnych w rozwiniętych społeczeństwach ukształtowały rynek pracy w jego obecnym kształcie – ze stałymi godzinami pracy i w miarę stabilnymi dochodami liczonymi na podstawie krańcowej produktywności pracy. Gwałtowne zmiany gospodarcze, jakie zachodzą w ostatnich kilkunastu latach na świecie, powodują jednak erozję rynku pracy, jaki znamy – komentuje „Rzeczpospolita”. Narastająca konkurencja spowodowana globalizacją, skracanie się cyklów życia produktów, konieczność natychmiastowego reagowania firm na zmiany w otoczeniu konkurencyjnym powodują, że firmy nie osiągają stabilności i tym samym nie mogą zapewnić jej pracownikom. Przejawem tego jest wzrost umów czasowych umów o pracę. Z raportu Komisji Europejskiej o zatrudnieniu wynika, że na umowach czasowych w Europie pracuje 14 proc. ludzi, w Polsce – aż 25 proc. Przede wszystkim tacy, którzy nie będą bali się zmian i wykażą się elastycznością oraz gotowością do zmian kwalifikacji. Jakich zmian będzie potrzebował rynek pracy przyszłości? Będą to przede wszystkim: innowacyjne i adaptacyjne myślenie, kompetencje cyfrowe, interdyscyplinarność, myślenie projektowe czy umiejętność współpracy wirtualnej – czytamy w „Rzeczpospolitej”. Z pewnością nie znikną specjalizacje, gdyż również nie zniknie zapotrzebowanie na wysokiej klasy ekspertów, lecz nie możemy oczekiwać, że zdobędziemy jeden zawód na całe życie. Raczej będziemy musieli orientować się w ramach makrodziedzin (np. medycyna, inżynieria, zarządzanie), by móc z łatwością przestawić się na inne zadania w ramach tej dziedziny. Nie należy jednak oczekiwać, że informatyk będzie musiał stać się z dnia na dzień lekarzem. Nieuchronne jest również odchodzenie od typowej stałej pracy na rzecz projektowej, gdzie specjaliści wynajmowani są przez firmy do konkretnych projektów w razie zapotrzebowania. Ważnym trendem, który może mieć wpływ na kształt rynku pracy jutra, jest zaostrzenie się podziału na pracowników wyższych i wykonujących proste prace. 26 proc. czytelników Ekonomia24.pl uznało go za najbardziej istotny kierunek zmian. więcej w „Rzeczpospolitej” |
