E-pieniądze – czyli pożegnanie z gotówką23-01-2012
Plastikowy pieniądz, transakcje internetowe i nowe sposoby płatności systematycznie, choć powoli, wypierają gotówkę – komentuje dziennik „Polska”. Z zestawienia NBP za trzeci kwartał 2011 r. wynika, że mamy w swoich portfelach już prawie 32 mln kart płatniczych, w tym 24,4 mln debetowych i 7,1 mln kredytowych. Choć kredytówek w ostatnich latach znacznie ubyło, to debetówek stale przybywa. Rośnie też liczba transakcji płatniczych dokonywanych z użyciem kart. Na przykład w III kwartale 2011 r. wykonano 450 mln transakcji, o ponad 40 proc. więcej niż trzy lata temu. Z tego transakcje bezgotówkowe stanowiły już ok. 58 proc. Nic dziwnego: plastikowy pieniądz jest wygodniejszy niż papierowy i nie niszczy się tak jak on. W efekcie zyskuje i klient, i bank, i państwo (to ostatnie, bo ponosi niższe koszty z tytułu zastępowania zużytych banknotów nowymi). Poza tym płacenie kartami z reguły jest bezpieczniejsze niż płacenie gotówką. Do niedawna królowały karty, w których do zapisu informacji służył pasek magnetyczny. Obecnie karty tylko z paskiem powoli odchodzą do lamusa. Karty czipowe uchodzą za bardziej bezpieczne, bo o ile pasek magnetyczny złodziej może łatwo skopiować, to czipa już nie. Mikroprocesor daje więcej możliwości. Pozwala na łączenie funkcji płatniczej z innymi, na przykład karta może być równocześnie biletem komunikacji miejskiej albo kartą identyfikacyjną umożliwiającą wstęp do budynków. Obecnie plastiki z mikroprocesorem stanowią już prawie 70 proc. wszystkich kart: w ciągu ostatnich 15 miesięcy ich liczba wzrosła dwukrotnie – informuje „Polska”. Nowinką ostatnich lat są karty zbliżeniowe. Takie karty umożliwiają dokonanie płatności w kilka sekund. Wystarczy, że terminal w sklepie lub punkcie usługowym wyposażony jest w odpowiedni czytnik. W przypadku płatności do kwoty 50 zł klient zbliża po prostu kartę do czytnika, nie podając jej nawet sprzedawcy. Gdy natomiast kwota przekracza 50 zł, konieczne jest tradycyjne potwierdzenie płaconej kwoty kodem PIN. Niektóre banki oferują klientom wygodniejsze formy kart zbliżeniowych: zamiast plastikowego prostokąta – niewielkich gabarytów breloczki (nazywane pykaczami), specjalne zegarki albo naklejki, które można umieścić na dowolnym przedmiocie, np. na telefonie. Inną nowinką są płatności telefonem komórkowym, oparte na technologii NFC. W tym rozwiązaniu kartą płatniczą może być telefoniczna karta SIM, a komórka działa tak jak karta zbliżeniowa. Wystarczy mieć konto w banku, który oferuje taką usługę, i odpowiedni telefon, wyposażony w kartę SIM z technologią NFC. Aplikacja karty płatniczej jest po prostu wgrywana na kartę SIM telefonu komórkowego, a płatności dokonywane są ze specjalnego, przypisanego do niej konta. więcej w dzienniku „Polska” |
