Coraz większe straty z wynajmu mieszkania17-01-2012
Spadek cen mieszkań oraz wysoka inflacja sprawiły, że dla osób wynajmujących mieszkania ubiegły rok nie należał do specjalnie udanych – komentują analitycy Open Finance. Kto przed rokiem dokonał takiej inwestycji może żałować, bo znacznie lepiej wyszedłby na obligacjach skarbowych czy lokacie bankowej. Osoby, które przed rokiem zainwestowały w mieszkanie na wynajem nie mają specjalnych powodów do zadowolenia. Średni realny zwrot z tytułu takiej inwestycji w 2011 r. wyniósł minus 5,5 proc., co prześledziliśmy na podstawie transakcji dokonywanych przez klientów Open Finance oraz ofert wynajmu zamieszczanych w serwisie Domiporta.pl. Za taki stan rzeczy odpowiedzialne są przede wszystkim dwa czynniki, tj. spadek cen mieszkań oraz wysoka inflacja. Liczony przez Open Finance indeks cen transakcyjnych mieszkań spadł w ubiegłym roku o 4,99 proc. W tym samym czasie, podawany przez GUS wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł o 4,6 proc. Realny spadek cen mieszkań wyniósł więc blisko 9,2 proc. Przy średniej, wyliczonej przez nas przed rokiem rentowności netto wynajmu na poziomie niespełna 4,1 proc., dochody z jego tytułu nie były więc w stanie pokryć wynajmującym strat powstałych na skutek spadku wartości rynkowej mieszkań i utraty wartości przez pieniądze na skutek inflacji. Właściciele mieszkań nie mają też specjalnego pola manewru w kwestii negocjacji wysokości czynszu. Porównując obecne stawki ofertowe najmu z tymi sprzed roku okazuje się bowiem, że są one średnio o 1,8 proc. niższe (dane dla Gdańska, Gdyni, Krakowa, Łodzi, Poznania, Warszawy i Wrocławia). Próba podwyżki czynszu mogłaby się wiązać z rezygnacją najemcy, który może przebierać w innych, często tańszych ofertach. Pod względem opłacalności inwestycji, w ostatnim rok zdecydowanie lepiej od mieszkania pod wynajem wypadły dwie alternatywne formy inwestowania, tradycyjnie przywoływane przez nas w celach porównawczych, czyli obligacje skarbowe i bankowe depozyty. Oprocentowanie obligacji dziesięcioletnich (nazwa skrócona EDO), sprzedawanych w grudniu 2010 i styczniu 2011 r., w pierwszym rocznym okresie odsetkowym wynosiło 5,25 proc. Po zapłaceniu podatku i uwzględnieniu inflacji daje to realną stratę w wysokości minus 0,33 proc., a warto pamiętać, że w kolejnym, aktualnym okresie odsetkowym, oprocentowanie wynosi 7,3 proc. Z kolei średnie oprocentowanie lokat bankowych pod koniec 2010 roku sięgało 4,85 proc. W tym przypadku również wystąpiła realna strata, która wyniosła minus 0,77 proc. Skala strat jest jednak zasadniczo mniejsza niż w przypadku mieszkania na wynajem. Z przeglądu aktualnych ofert wynika, że również bieżący rok może nie być dla wynajmujących łaskawy. więcej w komentarzu Open Finance |
