Kredyt hipoteczny tylko dla lepiej zarabiających13-01-2012
Obecnie, aby pożyczyć na mieszkanie 270 tys. zł trzeba zarabiać średnio 4 290 zł, czyli o 440 zł więcej niż jesienią zeszłego roku – przypominają analitycy Open Finance. To nic, przy tym jak banki podwyższyły poprzeczkę zainteresowanym kredytami w euro - tu minimalny dochód skoczył z 4811 zł do ponad 8200 zł. Wyższe wymagania finansowe, jakim muszą od tego roku sprostać klienci to w dużym stopniu efekt bardziej restrykcyjnego liczenia zdolności kredytowej klientów. Obecnie zgodnie ze znowelizowaną Rekomendacją S banki obliczają możliwość spłaty kredytu przez klienta w ciągu 25 lat, nawet, jeśli ten zdecyduje się na dłuższy kredyt. Taka zmiana okresu spłaty z 30 do 25 lat to w prostym przeliczeniu powód do podwyższenia minimalnych wymagań wobec klientów o 7 proc. Jednak średnio po zmianie minimalne wymagania dla kredytów złotowych poszły w górę o 11 proc. Ale są też dobre wieści. 11-proc. zmiana to głównie efekt restrykcyjnego podejścia trzech z grona prezentowanych banków, a zdecydowanie więcej, bo aż 7 instytucji, mimo przyjętego do obliczeń krótszego okresu kredytowania obniżyło wymagania lub podwyższyło je nieznacznie. W praktyce oznacza to bardziej liberalne podejście do klientów. Co równie istotne dla potencjalnych klientów, trzej najwięksi gracze na rynku kredytów mieszkaniowych - PKO BP, Pekao oraz Getin Noble Bank - zwiększyli oczekiwania jedynie między 5 a 7 proc. Banki podeszły do sprawy bardzo różnorodnie, bo oczywiście poza innym sposobem liczenia zdolności kredytowej narzuconym przez Rekomendację S, wpływ na wymagania mają również koszty kredytu jak i indywidualna polityka kredytowa. W efekcie np. w Nordei minimalny dochód dla 25-letniego kredytu na 270 tys. zł na 90 proc. LtV jest niższy niż dla kredytu liczonego jesienią na 30 lat. Wymagania skandynawskiego banku obniżyły się z 4490 zł w październiku 2011 r. do 4085 zł w styczniu 2012 r. Z kolei w DB PBC, Pocztowym, BNP Paribas, BOŚ, BGŻ i Citi Handlowym wymagania dochodowe pozostały na niemal niezmienionym poziome. Co równie istotne dla potencjalnych klientów trzej najwięksi gracze na rynku kredytów mieszkaniowych - PKO BP, Pekao oraz Getin Noble Bank - zwiększyli oczekiwania jedynie między 5 a 7 proc. – czytamy w komentarzu. Na drugim biegunie znalazły się mBank i Multibank, gdzie w porównaniu z jesienią zeszłego roku minimalny dochód skoczył niemal o połowę, bo z 4000 zł do 5860 zł. Ze sporą zmianą muszą się liczyć również klienci Raiffeisena, gdzie dziś potrzeba ponad 4200 zł dochodu do otrzymania opisywanego kredytu podczas gdy wcześniej wystarczyły 3000 zł (pod warunkiem, że min. 3 tys. zł zarabiał jeden z członków rodziny). O jedną piątą podniósł wymagania DnB Nord – zmiana z 4000 zł na 4850 zł. Korekty na zbliżoną skalę dokonał również Kredyt Bank. A około 15 proc. wyższe dochody trzeba pokazać w Euro Banku i Aliorze. Z cienkim portfelem z pewnością nie ma już co marzyć o kredycie w euro. Nie dość, że lista banków gotowych skredytować 90 proc. wartości mieszkania unijną walutą skróciła się z 11 do 9, to wymagania dochodowe wzrosły o ponad 70 proc. Obecnie średnie dochody pozwalające pożyczyć 270 tys. zł w euro na zakup mieszkania za 300 tys. zł wzrosły z ponad 4800 zł do 8208 zł. więcej w komentarzu Open Finance |
