Apartamenty w kurortach pod wynajem to świetna inwestycja27-07-2010
Firmy deweloperskie wymyśliły biznes dla młodych yuppies: budują dla nich mieszkania w kurortach i namawiają, by wynajmowali je turystom. Murowany zysk to 5 – 8 proc. rocznie – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.
Biznes z wynajmem na wielką skalę rozwijają dziesiątki firm deweloperskich. Firmy działające w tej branży stawiają na młodych, 30-letnich finansistów i bankierów, pracowników wielkich międzynarodowych koncernów z wysokimi zarobkami. Podpisują z nimi umowę, w której zobowiązują się znaleźć chętnych na wynajem i opiekować się nieruchomością. Z reguły spółki biorą za to 20 – 30 proc. przychodów z najmu. To jeden sposób wynagradzania właścicieli. Drugi polega na tym, że firma zarządzająca apartamentem wypłaca im miesięczny czynsz.
Takie domy budowane są nad morzem i w górach – zwykle blisko plaży i szlaków turystycznych. Jeśli za dobę właściciel zażyczy sobie np. 200 zł (tyle kosztuje apartament dwuosobowy w Zakopanem), to może liczyć na roczne przychody w granicach ok. 40 tys. zł. W górach sezon trwa bowiem aż 200 dni. Gorzej jest nad morzem, gdzie mieszkania pracują najwyżej ok. 120 dni w roku – czytamy w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.
Według wyliczeń ekspertów Home Broker średnia rentowność z wynajmu apartamentów wakacyjnych wynosi 5 – 8,5 proc., a więc i tak jest wyższa niż na przeciętnym rachunku terminowym. Pieniądze z wynajmu apartamentów wystarczą, by spłacać gros raty kredytu zaciągniętego na inwestycję.
więcej w „Dzienniku Gazecie Prawnej” |
