Jeden kredyt, dwie waluty26-07-2010
Kredyt mieszkaniowy dwuwalutowy to oferta dla osób, które boją się kredytów walutowych, a chcą płacić niższe raty – informuje „Rzeczpospolita”.
Np. rata równa kredytu w PLN w wysokości 300 tys. zł, zaciągniętego na 30 lat, przy oprocentowaniu 5,82 proc. w skali roku, wynosi 1764 zł. Jest o ponad 490 zł wyższa niż przy kredycie w EUR (oprocentowanie – 2,86 proc., kurs euro – 4,2 zł). Jeśli podzielimy to zadłużenie na pół (rozłożymy na dwie waluty), to rata kredytu będzie wynosiła 1516 zł, czyli o prawie 250 zł mniej niż przy kredycie w PLN.
Taki kredyt spłacany jest w określonej walucie, czyli połowa w złotówkach, a połowa w euro. Wysokość raty jest zatem uzależniona od kursu walutowego, po jakim nabywana jest waluta. W momencie gdy waluta kredytu umacnia się („idzie w górę”), a złotówka osłabia się – płacimy większe raty. W sytuacji odwrotnej, gdy złotówka się umocni – raty będą niższe. Zrównanie rat może nastąpić, gdy EUR przekroczy 5,8 zł – czytamy w „Rzeczpospolitej”.
Niższa rata kredytu oznacza także wyższą zdolność kredytową. Może więc się okazać, że korzystając z kredytu dwuwalutowego, pożyczymy więcej. Jednak w tym przypadku bank BNP Paribas Fortis (oferujący kredyt w dwóch walutach) wymaga, by minimalny dochód na kredytobiorcę wynosił 5 tys. zł, gdy nieruchomość jest w Warszawie, oraz 4,5 tys. zł w pozostałych lokalizacjach.
więcej w „Rzeczpospolitej” |
