logowanie »
  • Rozmiar tekstu:  
  • A
  • A
  • A
Wealth Solutions - Lokaty strukturyzowane, polisy inwestycyjne




Zainstaluj nową wersję Adobe Flash Player by oglądać pełną stronę.

Firmy mają mnóstwo gotówki, ale nie inwestują

26-07-2010

 

Polskie i amerykańskie firmy siedzą na górze gotówki. Jeśli globalna recesja rzeczywiście dobiega końca, dlaczego jej nie inwestują i nie tworzą nowych miejsc pracy? – pytają eksperci Open Finance.

 

Z najświeższych danych amerykańskiego banku centralnego wynika, że 500 największych korporacji, wyłączając banki i firmy z sektora finansowego, posiada 1,8 biliona (1800 miliardów) dolarów. Z zestawienia Narodowego Banku Polskiego dowiadujemy się, że zobowiązania banków wobec przedsiębiorstw w maju 2010 roku, wynosiły w 163,7 mld PLN. Dużym nadużyciem byłoby zaklasyfikowanie całej tej kwoty jako gotówka firm, która może służyć do sfinansowania inwestycji czy spłaty zadłużenia, bo bieżące zobowiązania banków i firmowe depozyty stanowiły mniej niż połowę (75,3 mld PLN). Reszta środków to lokaty długoterminowe, których nie można szybko upłynnić bez poniesienia dodatkowych kosztów.

 

Zarówno w przypadku polskich, jak i amerykańskich firm, rosnący trend, jeśli chodzi o wartość najbardziej płynnych aktywów, nie jest nowym zjawiskiem – tendencja wzrostowa utrzymywała się od wielu lat i nawet w ciągu recesji, zwalniała jedynie dynamika przyrostu aktywów.

 

Gdyby firmy dostrzegały rosnący popyt na własne produkty i usługi, nie miałyby ekonomicznej motywacji do gromadzenia gotówki. Wręcz przeciwnie, opłacałoby się wykorzystywać dźwignię finansową (zwiększać zadłużenie) i rozwijać nowe przedsięwzięcia za pożyczone pieniądze. Obecnie taka strategia nie wchodzi w grę i to nie tylko ze względu na duże ryzyko biznesowe i możliwość uderzenia drugiej fali recesji, ale także z powodu zakręcenia kredytowego kurka przez banki (i w USA i w Polsce) – piszą analitycy Open Finance.

 

Jeśli przyjrzeć się jednocześnie zmianie stanu gotówki w firmach w ostatnich dwóch latach oraz zmianie zapasów, trudno nie dostrzec odwrotnej zależności. Od początku 2008 do połowy 2009 roku wartość zapasów, czyli niesprzedanych produktów czekających na kupców, spadła dynamicznie z ok. 1900 do 1650 mld USD. To właśnie opróżnianie magazynów przez firmy, a nie nowa produkcja, było jednym z głównych czynników umożliwiających ożywienie gospodarcze w USA. W tym samym czasie stan gotówki przyrósł z ok. 1400 mld USD do 1700 mld USD. W ciągu ostatnich kilku miesięcy zapasy zaczęły przyrastać, co jest jak najbardziej pożądanym zjawiskiem, tyle tylko, że firmy stojąc przed dylematem, czy wydać pieniądze na inwestycje czy na nową produkcję, najprawdopodobniej wybiorą to drugie rozwiązanie. Zwłaszcza, że dane o produkcji przemysłowej pokazują, że w skali całej gospodarki USA obecnie niewykorzystane moce produkcyjne sięgają 26 proc. Po co więc inwestować i tworzyć nowe miejsca pracy, skoro już posiadane maszyny stoją bezczynnie, a zatrudnieni pracownicy często nie mają do wykonania pilnych zajęć.

 

W Polsce podobny ranking prawdopodobnie przyniósłby nieco odmienne wyniki, bo choć w czołówce niewątpliwie znalazłaby się biurokracja i zbyt skomplikowane prawo, to większy odsetek drobnych przedsiębiorców wskazałby trudności w pozyskaniu kapitału na bieżącą działalność. Mizerny popyt nie jest największą bolączką krajowych firm, dzięki utrzymującej się na zadowalającym poziomie sile konsumentów. Większy problem stanowi nieterminowe regulowanie zobowiązań przez kontrahentów, które zmniejszając płynność finansową firm paraliżuje ich działalność.

 

Warto zauważyć, że rosnąca góra gotówki w firmach wcale nie musi zwiastować nadciągającego boomu gospodarczego. Dane są zniekształcone przez największe firmy notowane na giełdach, które prędzej niż na nowe miejsca pracy i inwestycje przeznaczą gotówkę na uzupełnianie magazynów i przejęcia.

 

więcej w komentarzu Open Finance

Nie przegap Subskrypcji
Zapisz się na  Newsletter
lub subskrybuj  kanał RSS