Najwięcej miejsc pracy czeka w Polsce10-03-2010
Polskie firmy znów chcą zatrudniać pracowników. Pod względem liczby planowanych w połowie roku rekrutacji jesteśmy w Europie absolutnym liderem – czytamy w dzienniku „Polska”.
Niestety, większość z tych ofert to prace sezonowe. W II kwartale bieżącego roku zwiększenie zatrudnienia planuje 13 proc. przedsiębiorstw, czyli o 9 proc. więcej niż w I kwartale 2010 r. i o 7 proc. w ujęciu rok do roku – wynika z najnowszego Barometru Zatrudnienia opracowanego przez międzynarodową agencję doradztwa personalnego Manpower.
Poza Polską zwiększenie zatrudnienia planują tylko Norwegia i Szwecja. Jednak plany skandynawskich przedsiębiorców są ostrożniejsze – tam zwiększenie zatrudnienia planuje zaledwie 6 proc. firm. Najgorzej wygląda sytuacja w Hiszpanii i we Włoszech, gdzie częściej będzie się zwalniać, niż zatrudniać. W tych krajach redukcję zatrudnienia planuje aż 11 proc. przedsiębiorców. Niewiele lepiej jest w Irlandii – tam zwalniać będzie 9 proc. firm.
W Polsce zatrudnianie nowych pracowników planowane jest we wszystkich badanych sektorach. Największy optymizm, jeśli chodzi o zwiększenie zatrudniania, wykazują firmy z sektora publicznego oraz handlowego – czytamy w „Polsce”.
Wzrostu zatrudnienia można spodziewać się np. w firmach motoryzacyjnych. W II kwartale gliwicka fabryka Opla zamierza ponownie uruchomić III zmianę. To dlatego, że w ostatnich tygodniach wzrosła liczba zamówień na nowe auta. Równie dobra sytuacja jest w fabrykach w fabryce Fiata w Tychach i w poznańskiej fabryce Volkswagena.
Więcej ofert pracy będzie we wszystkich regionach kraju. Najwięcej w jego północnej części (województwa kujawsko-pomorskie, warmińsko-mazurskie i pomorskie). Na drugim miejscu znalazły się firmy z regionu północno-zachodniego (województwa wielkopolskie, zachodniopomorskie i lubuskie), gdzie prognozę wzrostu zatrudnienia ustalono ma poziomie 14 proc. Najmniej nowych pracowników zamierzają przyjąć pracodawcy z województw: małopolskiego, śląskiego, łódzkiego i mazowieckiego (między 3 a 4 proc.).
więcej w dzienniku „Polska” |
