Rząd ma sposób na kryzys. Kołem zamachowym polskiej gospodarki w czasach światowej recesji będą unijne fundusze. Rządowe gwarancje odblokują obieg kredytowy. Nie ma mowy o obniżaniu podatków – pisze „Gazeta Wyborcza”.
Ekonomiści i bankowcy od wielu tygodni na naszych łamach prosili rząd o pakiet antykryzysowy. Ostrzegali, że banki ze strachu przestały pożyczać. Że firmy bez kredytów mogą zacząć rezygnować z inwestycji i zwalniać pracowników, a wtedy ludzie przestaną kupować. Wyłączy to motory naszego wzrostu gospodarczego. Rząd wreszcie zareagował.
„Gazeta” zdobyła plan „Działania Polski wobec kryzysu finansowego – pakiet stabilności i rozwoju”. Przygotował go minister Michał Boni z zespołem doradców.
Ich zdaniem, choć polski sektor bankowy nie jest zagrożony kryzysem, to - jak czytamy w raporcie - Polska nie jest samotną wyspą. Może się okazać, że rok 2010 wskutek przyczyn zewnętrznych postawi ponadprzeciętne wyzwania przed polskimi firmami, gospodarstwami domowymi i administracją publiczną – czytamy w „Gazecie Wyborczej”.
Minister Boni chce więc, by:
– Rząd przygotował pakiet gwarancji i poręczeń dla małych i średnich przedsiębiorstw, co ułatwi im zdobywanie kredytów
– Rozważył” zwiększenie gwarancji międzybankowych. Rząd złożył już w Sejmie projekt ustawy, która zezwala silnym kapitałowo bankom ubiegać się o gwarancje rządowe
– Przyspieszył inwestycje współfinansowane ze środków Unii Europejskiej, tak byśmy w przyszłym roku wykorzystali nie 16,4 mld zł, lecz 21,4 mld zł z przyznanych nam przez Unię na lata 2007-13 ponad 67 mld zł.
Minister Boni chce też, żeby rząd zniósł bariery dla inwestycji w infrastrukturę teleinformacyjną. Chodzi m.in. o nadanie im statusu „inwestycji celu publicznego” i zwolnienie z obowiązku uzyskiwania pozwoleń na budowę.
więcej w „Gazecie Wyborczej”